WHEN NOTHING GOES RIGHT … GO LEFT !!!

– tylko, że czasem jest to ślepy zaułek.

Albo jakoś tak.

Zatem – co prawda bloga nie zamykam całkowicie, ale nie bardzo wiem, jak długo potrwa przerwa.

Teraz muszę intensywnie zająć się niejakim B5b.

Ale, żeby nie było tak strasznie patetycznie (  😉  ) to zostawiam parę fotek

Wieczorny udój .. – mszyc

CIMG4354

CIMG4356

gladiola

CIMG4322

               I  … JA TU JESZCZE WRÓCĘ !!!!

Nie lubię roślin doniczkowych czyli Stefan Storczyk

Kiedy pierwszy raz usłyszałam o fotosyntezie, a byłam wtedy małą, słodką i grzeczną dziewczynką o wyjątkowo wybujałej wyobraźni ( to ostatnie zostało mi do dzisiaj 😉  ) wymyśliłam sobie, że rośliny doniczkowe w nocy „zjadają” nasz tlen i świadomie nas wykorzystują. Strrrasznie się ich bałam..

Hmm, teraz wiem, że niekoniecznie o to chodzi, ale .. – no koniec końców roślin doniczkowych nie posiadam. To znaczy do niedawna jeszcze nie posiadałam, bo od niedawna mieszka ze mną niejaki Stefan. Stefan Storczyk. Prezent urodzinowy od Reni i Waldiego. A że darowanemu storczykowi w chlorofil się nie zagląda, to staram się z nim zaprzyjaźnić, czego dowodem jest oficjalne nadanie imienia, codzienne rozmowy i „zrób_to_sam” doniczka z plastikowego wiaderka, przydasiów z głębi szuflady i szarfy od nieistniejącej już od lat spódnicy.

A wszystko to tu

storczyk