Jeden komentarz na temat “To, co było niewidoczne uprzednio”

  1. Komentarze
    annazadroza
    2019/01/22 17:49:32
    Madguś, u mnie się wyświetlił biały prostokąt. Czy to okno na świat, czy może pusta karta do zapisania dobrymi uczynkami? A może widok na zaśnieżone góry,których nie widać przez sypiący biały śnieg?

    mmzd
    2019/01/22 18:02:04
    eech, miał być Łazuka, z jutuba, ale coś się pokićkało

    i nie wiem co zrobić

    annazadroza
    2019/01/23 19:12:45
    Zostaw pole dla wyobraźni, niech każdy napisze co widzi:)))

    emma_b
    2019/01/23 22:39:18
    ja też widzę biały prostokąt

    mmzd
    2019/01/24 12:05:53
    Aniu 🙂 no to zostawiam to pole – do wyobraźni 🙂
    chyba to zależy od przeglądarki, u mnie w safari jest ok, ale pod firefoxem rzeczywiście białość widzę 😉

    e.urlik
    2019/01/25 14:47:09
    Ja widzę Magdę w kąpieli w wannie pełnej białej piany 🙂

    annazadroza
    2019/01/25 16:58:38
    U mnie dokładnie tak wyglądał świat gdy rano wyszłam z Szilką na łąkę:)

    mmzd
    2019/01/25 20:40:39
    Ewuś 🙂 może być w pianie, może być w bitej śmietanie, może być nawet w mleku oślic, a najchętniej w jakiejś miksturze, która pomoże mi wyleczyć fuoco di SantAntonio

    e.urlik
    2019/01/25 22:17:17
    Magduś, gdzie cię to dopadło? Miałaś styczność z wirusem ospy wietrznej, biedulko. To strasznie boli 😦 W którym miejscu cię trafiło? Mam nadzieję, że nie na buzi. Oooo, nie znam żadnych sposobów, nawet przeciwbólowe leki często nie działają, bo to schorzenie neurologiczne, chyba że zastrzyki. Masz opiekę odpowiednią? Nawet nie wiem, co ci napisać… Napisz.

    e.urlik
    2019/01/28 12:34:09
    Magdo, jak się czujesz? Często o tobie myślałam i odganiałam od ciebie złe duchy świętego Antoniego. Całuski wielkie i czekam na wiadomość od ciebie…

    mmzd
    2019/01/29 01:01:12
    Ewuś, „opryszczenie” na lewej łopatce, z boląco-piekąco-swędzącymi mackami w kierunku piersi, dobrze, że lewej, bo prawa, biedusia, już swoje przeszła parę lat temu..
    Chyba zmierza ku dobremu (to z pewnością Twoje dobre myśli zadziałały !!! – dziękuję !!), bo już zrezygnowałam z pomysłu czochrania się o ogródkową brzózkę 😉
    ściskam serdecznie Najmilsza Wróżko !
    Magda (also known as ruina_di_kartagina*)
    * onegdaj robiłam badanie gęstości kości

    e.urlik
    2019/01/29 14:15:17
    A tam moje dobre myśli, to twój duch nieugięty zwyciężył, jak Hannibal (Kartagińczyk) nad Republiką Rzymską (w 2 wojnie punickiej?). Strasznie się cieszę, że już lepiej, choć to jeszcze może potrwać jakiś czas. Jeśli nie masz dny moczanowej, to zwiększ sobie dawki vit. C i B (b działa dobrze na układ nerwowy) no i magnezu, jeśli potrzebujesz. Przepraszam, że znów się wymądrzam. Czy jakiś dottore cię widział? Czy tak sobie leżysz cichutko w kąciku? Pewnie cię to nie pocieszy, ale po pierwsze łopatka to nie najgorsze miejsce (wyłączywszy biedną mamellę), a po drugie już nigdy nie powinnaś na to zachorować. Pomysł z brzózką nie jest zły, tylko lepiej czochraj się o górne gałązki 🙂 Kiedy miałam ospę w dorosłym wieku, to nie mogąc się drapać, przez całą noc (sic!) truchtałam w kółko po pokoju z 39-stopniową gorączką, więc możesz mi wierzyć, wiem co to znaczy kiedy swędzi. Magdusiu, uściski delikatne, żeby cię nie urazić, mam nadzieję że masz jakieś dobre rzeczy do jedzenia. A o kościach musimy jeszcze pogadać, bo ja też robiłam takie badanie:-( Ale póki co, jeszcze jesteśmy w jednym kawałku, a hasłem przewodnim dla nas powinno być „nie łam się!!!” Całuski.

    annazadroza
    2019/02/01 12:59:56
    To ospa Cię dopadła czy półpasiec, bo to jedna rodzina? Pierwszego nie pamiętam, mała byłam, ale drugie dwa razy, raz na łopatce właśnie a drugie na czole, oku – na szczęście mądra pani doktor od razu pomogła i ślepie uratowała. Przez dłuższy czas wyglądem przypominałam zombi jakieś paskudne, brr…
    Lepiej Ci już kochana Magduniu? Tabletki wtedy też dostałam, ale na receptę, sama bym sobie nie poradziła.

    mmzd
    2019/02/02 11:40:05
    Półpasiec paskuda, ale już go niemal wykończyłam 😉 – bardzo mocno zmotywowana dzisiejszym wyjściem na „Nabucco” . Nie przesadzę, jeśli powiem że czekałam na to całe lata 🙂 !!!

    e.urlik
    2019/02/04 20:18:49
    Jak Nabuchodonozor? Gdzie wysłuchałaś? La Scala? Miałaś piękną suknię? Opowiedz coś!

    mmzd
    2019/02/05 12:51:31
    🙂 tiaaa, długa suknia, perły, etole i rajery 😉 😉
    Orchestra, Coro e Tecnici della FondazioneTeatro Lirico Giuseppe Verdi di Trieste, na występach gościnnych w Teatro Nuovo Giovanni da Udine
    http://www.teatroudine.it/news-press/nabucco
    Inscenizacja scenograficznie dość, powiedziałabym, surowa, co z nawiązką zrekompensowało genialne użycie świateł i zastawek.
    Wykonanie wspaniałe, wielokrotnie nagradzane oklaskami, a chór, TEN chór … – chyba mam rekord świata w „nieoddychaniu”. Niby się to zna, niby wielokrotnie się słyszało w różnych wykonaniach, ale na żywo ….. naprawdę zapiera dech !!

    e.urlik
    2019/02/05 14:35:18
    Ooooo, Magdo, wiem co czułaś. Zastanawiam się tylko, czy rajery pasują do etoli… Ale chyba nie ze zwierzęcia etolę miałaś? A torebka? Bowler, czy clutch? ;-)))

    mmzd
    2019/02/05 15:51:43
    No przecież długa suknia,zatem tylko clutch 😉

    fusilla
    2019/02/11 19:39:54
    Otulam Ciepłym i Puchatym na zupełną zdrowotność, a bólom mówię a kysz!!!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.