Eskadra recyklingowych aniołków gotowa do odlotu

Główki z dawnego naszyjnika papier mache, włosy z wieczorowej narzutki, a cała reszta to papierki, wstążeczki, kokardeczki od dawna zalegające w szuflandii przydasiowej. Tylko torebeczki celofanowe nieużywane 😉

Żeby czymś zająć głowę i ręce – nawlekałam perełki

zawieszki są do rozdania ,  (P1 i P4 już zajęte), jeśli ktoś chce, to bardzo proszę 🙂

a ponieważ perełek było dużo a dodatków mało, to efektem nawlekania jest naszyjnik imieninowy dla Asi

Karawaka – w XVI wieku podczas epidemii

stawiano tzw. krzyże choleryczne (morowe), mające chronić od wszelkich zaraz.

Tu co prawda nie krzyż a gwiazda, i nie cholera tylko koronawirus, ale…

Matka Boska Kochawińska.

Niestety nie udało mi się uzupełnić ukruszonych, połamanych elementów, przy czyszczeniu wszystko poszło w drobny mak 😦