Tam, gdzie mieszkają Agany

Agany to wodne boginki, typowe dla mitologii alpejskiej, szczególnie dobrze znane w Carni i Friuli. Wydaje się, że mit ten ma związek z greckimi najadami, ale można w nim również odnaleźć elementy archaicznej kultury germańskiej. Niewątpliwy związek mają także z naszymi rusałkami. Agany zamieszkują wszelkie cieki wodne – źródła, rzeki, strumienie czy potoki. Są przedstawiane na różne sposoby, ale zawsze przybierają kobiece kształty; czasami są to młode i atrakcyjne dziewczyny, innym razem stare kobiety. Najczęściej można je zobaczyć podczas pełni księżyca, pląsające w płytkiej wodzie w białych sukienkach, które potem zostawiają do wyschnięcia w świetle księżyca. Zgodnie z powszechnym przekonaniem były opiekunkami rybaków i przy wielu okazjach pomagały ludziom. Podobno to one pokazały kobietom, jak prząść wełnę, a mężczyzn nauczyły, jak przerabiać mleko w ser. Przypisywano im także zsyłanie – szczególnie na dzieci – pięknych snów. Podobnie jak strumień wody są nieprzewidywalne – czasem są przyjacielskie i pomocne, kiedy indziej niezwykle perfidne. Obrażone przyniosą pecha na całe życie!  

Dwa słowa do ministra Ziobry

Po pierwsze – Konwencja Stambulska dotyczy nie tylko przemocy wobec kobiet. PRZEDE WSZYSTKIM mówi o przemocy w rodzinie. Ale przecież Pan doskonale o tym wie.

I po wtóre – co Pan powie temu miesięcznemu dzieciątku z Rudy Śląskiej, zakatowanemu na śmierć przez rodziców ?? Że mamy najlepsze na świecie prawo rodzinne ???

Napisałam troche chaotycznie, ale i oko nadal nie działa, i wkur..ona jestem

Prawie jak temu Misiu czyli idę na odwyk

Coś się przesunęło, cos innego się wybrzuszyło, a kolejne może się odkleić . Decyzja Pani Doktor nie pozostawia złudzeń – przez dwa tygodnie „urlop dla oczu” , telewizje raczej słuchać niż oglądać, komputer pół godzinki dziennie, a o książkach to nawet nie myśleć. OK, telewizja i tak kłamie, 30 minut starczy na szybkie przejrzenie internetów, ale, że tak bez czytania ???? Jak ja to przetrzymam ……

Żeby czymś zająć głowę i ręce – nawlekałam perełki

zawieszki są do rozdania ,  (P1 i P4 już zajęte), jeśli ktoś chce, to bardzo proszę 🙂

a ponieważ perełek było dużo a dodatków mało, to efektem nawlekania jest naszyjnik imieninowy dla Asi

Karawaka – w XVI wieku podczas epidemii

stawiano tzw. krzyże choleryczne (morowe), mające chronić od wszelkich zaraz.

Tu co prawda nie krzyż a gwiazda, i nie cholera tylko koronawirus, ale…

Matka Boska Kochawińska.

Niestety nie udało mi się uzupełnić ukruszonych, połamanych elementów, przy czyszczeniu wszystko poszło w drobny mak 😦